Nowa reklama AI #Mety wykorzystuje piosenkę Davida Bowiego do zaszczepienia optymizmu
Jedno oko zaczyna wyłaniać się z ekranu w czerni i bieli.
Panika. Nagłówki gazet krzyczą, że sztuczna inteligencja zabierze nam miejsca pracy, odizoluje nas i doprowadzi do globalnej katastrofy. Wtedy słychać głos:
„Nie moglibyśmy się bardziej zgodzić”.
I nagle ekran wypełnia się kolorami. Widzimy serię szczęśliwych twarzy. Zakochana para tańczy na dachu, wskazując na tęczę. Nastolatki nurkują w jeziorze. Dziecko biegnie przez wysoką trawę. Przyjaciele przytulają się. Głos w tle oznajmia: „Polegamy na ludziach. Przyszłość należy do wszystkich”.
To wzruszający chwyt reklamowy dla firmy, która podobno zainwestowała miliardy dolarów w infrastrukturę sztucznej inteligencji. Ale akompaniament muzyczny opowiada zupełnie inną historię. Meta wybrała utwór Davida Bowiego z 1974 roku „Five Years”.
Jeśli nie znasz tej piosenki, nie rozumiesz sedna.
Zapytałem brata, który pracuje jako analityk blockchain i nie czyta fikcji dla przyjemności, co oznaczają te teksty. Zasugerował, że chodzi o zmiany klimatyczne, zombie lub asteroidę. Nie był daleki od prawdy. Piosenka opowiada historię ludzkości, która otrzymała wiadomość, że do wyginięcia pozostało pięć lat.
„Dziennik prasowy płakał i powiedział nam, / że Ziemia naprawdę umiera, / płakał tak bardzo, że miał mokrą twarz”.
To był ten kontekst, który Meta zignorowała. A może źle zinterpretowane.
We fragmencie piosenki użytej w reklamie w nieskończoność powtarzane jest słowo „ludzie”. Bez reszty zwrotek, które mówią o płaczących gazeciarzach i umierającym świecie, refren brzmi jak wezwanie do działania. To brzmi jak nadzieja.
Jednak w pełnym kontekście teledysku, gdzie piosenka o końcu cywilizacji nałożona jest na nagrania ludzi cieszących się życiem, wygląda to… dziwnie. Czy ktoś w dziale marketingu rzeczywiście słyszał tekst tej piosenki? Dyrektor generalny Mark Zuckerberg udostępnił wideo z podpisem, w którym stwierdza, że chce „dać każdej osobie narzędzia umożliwiające wykorzystanie jej potencjału”. Wierzy w ten optymizm.
Jednak kierownictwu firm technologicznych często brakuje umiejętności analizy literackiej.
Weźmy za przykład precedensy. Meta Oculus podarowała nowym pracownikom egzemplarz Ready Player One, dystopijnej powieści, w której korporacje wirtualnej rzeczywistości stają się złymi władcami. Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, nazwał film „Ona” inspiracją – filmem, który ostrzega przed niebezpieczeństwami wynikającymi z polegania na sztucznej inteligencji w sferze emocjonalnej, co prowadzi do pustego i samotnego życia. Nazwa firmy Palantir została nadana na cześć Kamienia Widzenia Saurona z „Władcy Pierścieni”, którego używał do szpiegowania swoich wrogów. Nawet Elon Musk ostatnio z pasją bronił „nieścisłości” w „Odysei” Christophera Nolana, która przedstawia potwory morskie i magię.
Przywódcy ci żyją w światach stworzonych przez ich własną wyobraźnię. Wydaje się, że opowiadają się za obowiązkowymi szkoleniami humanistycznymi dla kadry kierowniczej.
Meta nie jest sama w swoich zmaganiach z tonem w nowej erze strategii reklamowych opartych na sztucznej inteligencji. Konkurenci rywalizują o to, kto stworzy najbardziej niepokojący materiał promocyjny.
Anthropic, główny rywal w przestrzeni AI, wypuścił niedawno reklamę, która bardziej przypomina zwiastun horroru niż ofertę sprzedażową. Zaczęło się od płonącego domu. Następnie następuje montaż niesamowitej ciszy: tłumy pod kamerami rozpoznającymi twarz. Bezdomny śpi na betonie. Rzędy nagrobków. Pracownicy w ciemnych kopalniach wydobywający surowce do Twojego telefonu.
Lektor zadaje pytania: „Czy można ufać sztucznej inteligencji?” „Kto zwolni?”
Anthropic chce, abyś uwierzył, że rozumieją ryzyko i potrafią odpowiedzialnie nim zarządzać. Panuje tu jednak taki sam nastrój jak w utworze Bowiego. Jest ponuro. To przetrwanie w obliczu zbliżającego się końca.
Sam Altman wyśmiał to, nazywając wideo satyrą. „Bez przerwy szukałem długopisu z napisem c1audeai ” – napisał, drwiąc z konkurencyjnej firmy Anthropic.
Ale satyra nie zawsze dociera do widza. Czasami brzmi to po prostu jak strach. Meta skupia się na radości. Antropiczny – ostrożność. Obie firmy wykorzystują sztukę do sprzedaży produktu, który nie wszedł jeszcze do pełnej produkcji.
W czyje oczy uwierzysz, gdy zaczną na Ciebie patrzeć?






























