Organizacje charytatywne i organizacje bezpieczeństwa publicznego domagają się odpowiedzi. W szczególności wzywają amerykańską Federalną Komisję Handlu (FTC) do interwencji w tej sytuacji.
Fairplay i NCOSE (Krajowa Organizacja ds. Cyberbezpieczeństwa Dzieci) wysłały list do organów regulacyjnych z prośbą o zbadanie, w jaki sposób Roblox traktuje swoich najmłodszych użytkowników. Ich zdaniem platforma narusza przepisy ustawy o Federalnej Komisji Handlu. Twórcy platformy twierdzą, że celowo stwarzają niebezpieczne warunki dla dzieci. I nie jest to kwestia drobnych niedociągnięć: według nich ryzyko jest wpisane w samą architekturę usługi.
Hayley Hinkle, radca prawny w Fairplay, nie złagodziła języka. Stwierdziła, że Roblox zarabia miliardy, wykorzystując brak odpowiedniego bezpieczeństwa dzieci. Wezwała Komisję do przeglądu praktyk handlowych firmy i stopnia, w jakim przestrzega ona przepisów dotyczących prywatności.
Głównym argumentem jest tutaj art. 5 ustawy o Federalnej Komisji Handlu, który zabrania praktyk oszukańczych. W piśmie zwrócono uwagę na trzy konkretne kwestie:
- Wirtualna waluta (robux)
- Funkcje czatu umożliwiające wyciek danych osobowych
- Projekt nastawiony na „maksymalizację zaangażowania”
Powodowie nazywają marketing Robuxa zwodniczym manewrem, argumentując, że Roblox obiecuje bezpieczeństwo, a tak nie jest. Powołują się także na COPPA (ustawę o ochronie prywatności dzieci w Internecie). W piśmie stwierdza się, że Roblox gromadzi „znaczne ilości danych” bezpośrednio powiązanych z pseudonimami graczy i wykorzystywanych do śledzenia ich aktywności.
„Pomimo naszych ostrzeżeń… Roblox odmówił wprowadzenia zmian… dopiero niedawno wprowadził pewne poprawki w projekcie.”
Hayley McNamara z NCOSE nazywa to trwałym trendem i historią szkód systemowych. Jej zdaniem Roblox za mało dba o bezpieczeństwo użytkowników i teraz potrzebne są im regulacje federalne. Inne organizacje, które podpisały list, to ParentsSOS, Generation Anxious i Amerykańska Federacja Konsumentów.
Roblox stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom.
Firma odrzuca wszelkie roszczenia. Rzecznik Robloxa powiedział Mashable, że platforma została stworzona w imię rozrywki, a nie tylko utrzymania uwagi publiczności. Podkreślili, że większość gier jest darmowa i nikt nie jest obowiązkowy kupowania Robuxa.
Spójrzmy na liczby. Na początku 2026 roku firma miała 132 miliony aktywnych użytkowników dziennie. Jednocześnie tylko 1,4% użytkowników płaciło. To jest niewielki udział. Firma wskazuje również na swoje zasady zabraniające hazardu, zarówno rzeczywistego, jak i symulowanego, i twierdzi, że posiada system bezpieczeństwa. Twórcy treści mają rygorystyczne wytyczne dotyczące zapewnienia bezpiecznego środowiska.
Czy 1,4% to za mało, żeby miało to znaczenie?
Niezależnie od tych wartości procentowych problemy prawne nadal się piętrzą. W 2023 r. złożono pozew zbiorowy do rodzin, w których zarzucono, że ich dzieci miały kontakt z nieodpowiednimi treściami. Złożyli pozew za nieumyślne wprowadzenie w błąd. Roblox został nawet nazwany wspólnikiem pedofilów. Krytyka stała się głośniejsza.
W 2025 roku sytuacja uległa pogorszeniu. Stan Luizjana złożył pozew, oskarżając Roblox o niezapobieganie dystrybucji materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci (CSAM). Do sprawy dołączył się w listopadzie prokurator generalny Teksasu Ken Paxton. Powiedział, że Roblox ignoruje przepisy bezpieczeństwa i wprowadza rodziców w błąd.
Paxton był ostatnio dość aktywny. Obecnie prowadzi również dochodzenie w sprawie Netflix i jest zaniepokojony jego praktykami w zakresie gromadzenia danych. Sieć dochodzeń się rozwija.
Roblox twierdzi, że nikt nie zmusza użytkowników do dokonywania płatności. Krytycy twierdzą, że pułapka jest zastawiona mimo wszystko. Debata trwa. Organy regulacyjne mają teraz inicjatywę. Czas pokaże, czy podejmą zdecydowane działania.
