Netflix nie kupił tylko scenariusza. Zdobył technologię.
Gigant technologiczny zapłacił 587 milionów dolarów za start-up Benjamina Afflecka zajmujący się sztuczną inteligencją InterPositive.
To kwota przekraczająca pół miliarda dolarów.
Brzmi to jak ogromna strata pieniędzy na oprogramowanie, ale tylko wtedy, gdy nie rozumiesz, co dokładnie robi InterPositive.
Affleck założył firmę w 2022 roku.
Zauważył lukę na rynku.
„Jako filmowiec widziałem bezwładne współczesne modelki” – Ben Affleck
Wczesne wersje generatywnej sztucznej inteligencji były bezużyteczne dla profesjonalistów. Brakowało im niuansów, przerywały ciągłość historii i sprawiały wrażenie bezdusznych.
Affleck stworzył więc coś innego.
Netflix nabył technologię w marcu za gotówkę. Transakcja została potwierdzona w raporcie 10-Q złożonym do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Poinformowano o tym w „Variety”. W dokumencie wskazano znaczną kwotę wydatków, ale nie podano nazwiska kupującego.
Bloomberg zauważył, że wartość transakcji oscylowała wokół 600 milionów dolarów.
To bardzo kosztowna przyjemność.
Dlaczego?
Bo Netflix próbuje rozwiązać swój najstarszy twórczy problem.
Firma chce, aby ludzie byli w centrum procesu, jednocześnie pozwalając maszynom wykonywać ciężkie prace.
Co właściwie robi InterPositive
Zapomnij o Skynecie.
InterPositive nie generuje obrazów na podstawie podpowiedzi tekstowych.
„InterPositive nie dotyczyło podpowiedzi tekstowych ani generowania czegoś z niczego”.
Zamiast tego system uczy się na podstawie konkretnych filmów.
Tworzy model unikalny dla konkretnego filmu podczas postprodukcji.
Pomyśl o gradacji kolorów. Miksowanie dźwięku. Sprawdzanie ciągłości fabuły.
To nudne, ale drogie części kręcenia filmu.
Studia efektów wizualnych (VFX) pobierają za to miliony.
Ponowne sesje są jeszcze droższe.
Celem InterPositive jest naprawienie obu tych problemów.
Technologia ta pozwala montażystom i inżynierom dźwięku skupić się na występach aktorów, a nie na pikselach.
Przetwarza istniejący materiał filmowy w celu jego ulepszenia, a nie tworzenia nowej treści.
Szanuje sztukę.
Dlatego Netflix nazwał to posunięcie „inwestycją w innowacje kierowane przez twórców”.
Obstawiają, że sztuczna inteligencja może zaoszczędzić pieniądze, nie pozbawiając twórców zasług.
Liczby kryjące się za magią
Prawdziwa historia kryje się w patentach.
W zgłoszeniu Afflecka za rok 2024 przedstawiono potencjalne oszczędności.
Liczby są zdumiewające.
Technologia InterPositive zapewnia producentom filmowym „znaczne” oszczędności.
Jak znaczące?
Spójrz na te wskaźniki:
- Skróć całkowity czas produkcji o 20%
- Zmniejsz koszty efektów wizualnych o 50%
*Nie obejmuje kosztów artystów działających w tle - Oszczędności na filmowaniu drugiej obsady i grup wsparcia
- Ogromna redukcja kosztów ponownego wykonania zdjęć
Wizja Afflecka była jasna.
Użyj sztucznej inteligencji, aby idealnie odtworzyć wygląd i dźwięk scenerii.
Koniec z domysłami podczas instalacji.
Droższe „powtórki” z powodu niedopasowania oświetlenia.
Po prostu czyste i opłacalne kręcenie filmów.
Brzmi zbyt dobrze?
Może.
Ale 587 milionów dolarów pokazuje, że Netflix wierzy w skuteczność tego systemu.
Dlaczego to zmienia zasady gry
Affleck nie jest tu tylko inwestorem-celebrytą.
Jest architektem.
Widział, jak uniwersalne narzędzia zawiodły artystów.
Obecne systemy AI generują przeciętną, przeciętną treść.
Wygładzają rogi. Usuwa tarcie. Tworzą przeciętność na skalę przemysłową.
InterPositive stara się utrzymać to „tarcie”.
Wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby chronić cechy, które czynią historię wspaniałą.
Bliższe dane.
Tonalność.
Pomysł.
Wiążąc technologię bezpośrednio z procesami postprodukcyjnymi, InterPositive unika kreatywnej debaty toczącej się wokół modeli generowania wideo z tekstu.
To jest narzędzie. Nie zamiennik.
Jest to ważne także dla niezależnych twórców filmowych.
Niższe koszty oznaczają niższe bariery wejścia.
Nie potrzebujesz już miliardów dolarów, aby naprawić błędy.
Robi to maszyna.
Główne pytanie
Hollywood oparło się sztucznej inteligencji.
Walczono z nim na ulicach. Dyskutowano o tym w biurach dyrektorów.
Netflix obstawia miliardy dolarów, że kompromis już istnieje.
Płacą 587 milionów dolarów, aby sprawdzić, czy Affleck ma rację.
Że tworząc narzędzia specjalnie dla ludzkich gawędziarzy, sztuczna inteligencja nie będzie już stanowić zagrożenia.
I zostaje partnerem.
Trzeba czasu, aby przekonać się, czy to partnerstwo się opłaci.
Pierwsze filmy zrealizowane w tej technologii nie trafiły jeszcze do kin.
Do tego czasu rynek czeka.






























