Powstanie i rzeczywistość estetyki „tradycyjnej żony”.

10

Wszystko zaczęło się na TikToku. Następnie trend przeniósł się na Pinterest, Instagram i YouTube. Trend „tradycyjna żona” to nie tylko hashtag. To starannie dobrana transmisja lifestylowa nadawana w czasie rzeczywistym.

Tradycyjna żona to zamężna kobieta, która świadomie wybiera tradycyjne role płciowe. Akceptuje pogląd, że jej główną sferą jest dom. Na czym się skupia? O pieczeniu chleba od podstaw. Do szycia sukienek. O wychowaniu dzieci. O prowadzeniu gospodarstwa domowego bez nowoczesnych udogodnień dominujących w jej codziennym życiu. Tym życiem dzieli się w Internecie. Treść jest dopracowana. Ciepły. Często nostalgiczna za epoką poprzedzającą feminizm.

Samo określenie jest kontaminacją. Łączy w sobie słowa „tradycyjny” i „żona”. Stało się powszechne wraz z początkiem pandemii Covid-19. Środki kwarantanny zmusiły wiele osób do powrotu do swoich domów. Dla niektórych był to moment odosobnienia. Aby znaleźć ukojenie w rutynie. Odejście od kultury „udanego sukcesu”, która definiowała ich życie zawodowe.

Jednak ruch ten jest głęboko polaryzujący.

Krytycy postrzegają to jako bezpośrednie odrzucenie feminizmu. Postrzegają tę estetykę jako powrót do prostszego, bezpieczniejszego, ale ostatecznie mniej wolnego czasu. Twierdzą, że podważa to dziesięciolecia postępu w zakresie autonomii i niezależności ekonomicznej kobiet. Dla nich ten trend wydaje się performatywny. Przywilej ukryty pod postacią pobożności.

Inni ostro protestują. Twierdzą, że właśnie taki wybór powinien był umożliwić feminizm. Skoro kobiety mogą walczyć o prawo do pracy, przewodzenia i niezależności, to czy nie powinny mieć również prawa do pozostania w domu? Wybrać przesłanie? Odmówić wejścia na rynek pracy, jeśli tego chcą?

„Czy to, że uśmiecha się, gdy zostaje w domu, jest uciążliwe?”

Debata nie dotyczy tylko chleba. Chodzi o to, kto kontroluje narrację o życiu kobiet. Tradycyjna estetyka żony oferuje uwodzicielską ucieczkę od współczesnego stresu. Ale otwiera także drzwi do niewygodnych pytań o autonomię, ekonomię i definicję wolności w XXI wieku.

Gdzie leży granica pomiędzy wyborem a przymusem? Algorytmu to nie obchodzi. On po prostu nadal promuje te filmy.