Dlaczego pozew Sparrow Wallet obnaża niespójność twierdzeń Apple’a o bezpieczeństwie App Store

13

Trzej użytkownicy twierdzą, że Apple obiecał „zamknięty ogród”, ale stworzył lukę dla oszustów. W rezultacie stracili 1,8 miliona dolarów.

Pozew, złożony w piątek w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Okręgu Kalifornii, nie dotyczy wyłącznie złego kodu. Jest to bezpośredni cios w podstawową narrację marketingową Apple: kontrolowany ekosystem jest z natury bezpieczniejszy niż jego otwarte odpowiedniki. Powodowie twierdzą, że Apple wiedział o awariach swoich systemów bezpieczeństwa, ale ostatecznie pozostawił ich samemu uporaniu się z konsekwencjami.

Mowa o aplikacji o nazwie Sparrow Wallet.

Należy pamiętać, że legalny portfel Sparrow Bitcoin nie jest w rzeczywistości dostępny na iOS. Jednak przez jakiś czas w App Store znajdowała się jej fałszywa wersja. Powodowie pobrali go, zaufali ikonie Apple i przekazali swoje bitcoiny.

Jak oszustwo wymknęło się spod kontroli

Pozew przedstawia ponury obraz zaniedbania. Zarzuca się, że proces przeglądu aplikacji stosowany przez giganta technologicznego w celu uzasadnienia blokowania zewnętrznych sklepów z aplikacjami i sideloadingu (instalowania aplikacji ze źródeł zewnętrznych) był w tym konkretnym przypadku nieskuteczny. Oszuści pobrali złośliwą aplikację kryptograficzną imitującą prawdziwą. Użytkownicy przekazali tam swoje środki, a pieniądze zniknęły.

Straty finansowe są ogromne i konkretne.

James Ramirez stracił około 875 000 dolarów .
* Christopher Ellis stracił około
840 dolarów .
* Jaylen Delgado stracił około
120 000 dolarów *.

Nie są to małe kwoty. To pieniądze zmieniające życie. Powodowie twierdzą, że „rygorystyczny” proces weryfikacji Apple powinien był wychwycić te podróbki. Zamiast tego aplikacje pozostawały w sklepie wystarczająco długo, aby opróżnić konta użytkowników.

Kontrowersyjna obrona Apple

Ten pozew dotyka sedna obrony antymonopolowej Apple. Od lat Apple powtarzał organom regulacyjnym, że jego „zamknięty ogród” chroni konsumentów przed złośliwym oprogramowaniem i oszustwami. Używając tego argumentu, firma sprzeciwiała się inicjatywom legislacyjnym mającym na celu umożliwienie instalacji sklepów z aplikacjami innych firm na iPhonie.

W pozwie zarzuca się, że Apple reklamuje się jako firma oferująca najwyższe bezpieczeństwo.

„W ramach długoterminowej kampanii marketingowej Apple skonstruował swoją platformę tak, aby konsumenci mogli polegać na jej bezpieczeństwie i niezawodności” – czytamy w dokumencie.

Kontrolując dostęp, Apple mówi użytkownikom, że nie muszą się martwić. Zwolennicy uważają, że to fałszywa obietnica. Wskazują na Craiga Rowe’a, twórcę prawdziwego Sparrow Wallet, który publicznie skrytykował Apple. Rowe powiedział, że na platformie mogły istnieć fałszywe wersje jego aplikacji. Sugeruje to, że Apple nie tylko pozwolił im przejść obok, ale pozwolił im tam pozostać.

W pozwie zarzuca się firmie celowe publikowanie złośliwego oprogramowania. Argumentem jest to, że Apple czerpał korzyści z obecności tych aplikacji, biorąc jednocześnie pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkowników. Samo powiedzenie „posprzątamy później” nie wystarczy.

Co stanie się dalej?

Trzej powodowie domagają się rozprawy z ławą przysięgłych. Ich cel jest jasny: odzyskać pieniądze i odszkodowanie. Ale oni chcą czegoś więcej niż tylko pieniędzy. Chcą, żeby Apple było zmuszone ostrzegać użytkowników o realnych zagrożeniach związanych z App Store. Żądają przejrzystości.

Odpowiedź Apple była typowa.

Firma odmówiła bezpośredniego komentarza w tej sprawie, ale wydała oświadczenie dla TechCrunch. Bronili swoich środków bezpieczeństwa, zauważając, że aplikacje podszywające się pod inne naruszają zasady i są szybko usuwane. Apple dodało także szczegół dotyczący bezpieczeństwa: obecnie w sklepie nie ma podrobionych portfeli Sparrow.

Ale to jest problem, prawda? Chodzi o to, co tam było. I o tym, jak zdewaluowany jest teraz pieniądz.

Ignoruje szersze stanowisko Apple w sprawie kontroli platformy. Ignoruje ograniczenia techniczne iOS. Skupia się wyłącznie na porażce. 1,8 miliona dolarów zniknęło, ponieważ fałszywa ikona wyglądała naprawdę.

Czy jurorzy zrozumieją trudność moderacji aplikacji? Czy będą postrzegać powodów jako ofiary wyrafinowanych oszustów, czy ofiary własnego zaufania?

Apple twierdzi, że system działa. W pozwie zarzuca się, że system zawiódł. Dowodem jest czek na 1,8 miliona dolarów.