Sezon maturalny wraca pełną parą. A nastrój? Obrzydliwe. Szczególnie, gdy prelegenci starają się przekonać nowych absolwentów, że sztuczna inteligencja to ich świetlana przyszłość. To nie znika. To w ogóle nie działa.
W zeszłym tygodniu Gloria Caulfield z Tavistock Development wystąpiła na scenie na Uniwersytecie Centralnej Florydy (UCF). Opisała obecną epokę jako „głęboką zmianę”, która jest zarówno „ekscytująca”, jak i „imponująca w swojej ogromie”. Cóż, powiedzmy. Następnie nazwała rozwój sztucznej inteligencji „kolejną rewolucją przemysłową”.
Rev. Natychmiastowe. Zrobiło się głośniej, zamieniając się w ścianę hałasu. Caulfield zaśmiał się. Zapytałem innych mówców: „Co się dzieje?”
Zrozumiała. – OK, trafiłem w czuły punkt.
Próbowała kontynuować. Powiedziała, że jeszcze kilka lat temu sztuczna inteligencja nie była częścią naszego życia. Tłum ponownie eksploduje. Tym razem na wzmiankę o jego nieobecności rozległy się brawa i aprobata.
Eric Schmidt również został uderzony w policzek. Były dyrektor generalny Google przemawiał na Uniwersytecie w Arizonie. Protesty rozpoczęły się jeszcze zanim wszedł na scenę. Grupy studenckie zażądały odwołania jego występu po tym, jak były partner biznesowy złożył pozew o napaść na tle seksualnym. Zaprzecza tym oskarżeniom.
Ryk zaczął się jeszcze zanim podano mu mikrofon.
Ale hałas nasilił się, gdy powiedział: „Pomożesz kształtować sztuczną inteligencję”. Schmidt krzyknął przez gwizdek. Powiedział im, że muszą zebrać agentów AI, aby wykonać zadania, z którymi sami nie mogliby sobie poradzić. Jego metafora? Wsiądź do rakiety. Nie proś o miejsce przy oknie.
Czy weszli na statek? Nie. Gwizdali, dopóki nie wyszedł.
Czy to powszechna reakcja? Nie. Jensen Huang przemawiał niedawno na Uniwersytecie Carnegie Mellen. Nazywa się AI redefinicją informatyki. Cisza. A przynajmniej nie było słychać żadnych zamieszek. Wygląda na to, że Nvidia pozostaje popularna.
Dlaczego reszta publiczności przez cały czas okazuje wrogość? Być może sondaż Gallupa wyjaśni tę historię. Zaledwie 43% osób w wieku od 15 do 34 lat uważa, że teraz jest dobry czas na szukanie lokalnej pracy. Spadek z 75% w… Dziennikarz Brian Merchant ujął to bez ogródek. Dla wielu uczniów sztuczna inteligencja nie jest postępem. Oto „nowe, brutalne oblicze hiperskalowej efektywności kapitalistycznej”.
Wyobraź sobie 22-latka. Bezrobotni. Mówią, że twoja przyszłość obejmuje wspieranie dużych modeli językowych. Ty też byś gwizdnął. Prawdopodobnie głośno.
„Ja też gwizdnąłbym głośno na perspektywę…”
Odporność była bezpiecznym słowem. Takiego, który nie wywołał natychmiastowego niepokoju. Schmidt przyznał, że jego widzowie mają wrażenie, że przyszłość została już napisana. Miejsca pracy wyparowują. Klimat się załamuje. Polityka jest fragmentaryczna. Dziedziczą bałagan, którego nie stworzyli.
Caulfield popełnił kolejny błąd. Zupełnie tęskniła za publicznością. Byli to absolwenci wydziałów artystycznych i humanistycznych. Straciła je ogólną pochwałą Jeffa Bezosa na długo przed komentarzami AI.
Głośniki nadal próbują. Twierdzą, że technologia nas uratuje. Każą nam wejść na pokład rakiety.
Ale nikt nie poprosił, żeby usiadł.




























