Android jest wszędzie. W Twoim smartfonie. W godzinach. Być może nawet w lodówce.
Ale nie na komputerze.
Przynajmniej nie całkowicie. ChromeOS od lat z powodzeniem działa na Chromebookach, jednak przepaść pomiędzy obydwoma gigantami pozostaje zbyt duża. Oczywiście coś musiało się „zerwać”, zanim mogły się połączyć. I jak to często bywa, Google po raz kolejny postanowił złamać zasady. Teraz ChromeOS i Android są połączone w jeden system. Wewnętrzna nazwa to Aluminium OS. (Ktoś pisze Aluminium. Ten sam metal. Ten sam problem.)
Co to jest?
Jeśli wierzyć przeciekom – a trzeba – to koniec ery izolacji.
Oficjalne wieści pojawiły się we wrześniu podczas szczytu Snapdragon. Google ogłosił partnerstwo z Qualcomm. Dużo mówi się o AI. Dużo się mówi o jedności. Jednak najsilniejszy sygnał pochodził z usuniętego już wakatu.
Rola Senior Product Managera w Tajpej bezpośrednio wskazała:
„praca nad nowym systemem operacyjnym Aluminium opartym na Androidzie… Aluminium to nowy system operacyjny z AI w centrum.”
Archive.today udało się przechwycić stronę, zanim zniknęła. Dzięki archiwom internetowym.
Ogłoszenie o pracę wskazywało również na szerszy ekosystem niż tylko laptopy. Chromebooka. Odłączane urządzenia. Tabletki. Pudełka multimedialne. Przez „pudełka” mamy prawdopodobnie na myśli budżetowe komputery stacjonarne, które są podobne do Mac Mini, ale tańsze. To już nie tylko opowieść o laptopach. To wojna platformowa.
Wygląda… znajomo?
Przecieki z maja pokazały nam przebłysk przyszłości.
MysticLeaks opublikowało 16-minutowe nagranie ekranu systemu działającego na maszynie wirtualnej na MacBooku. Po co? Kto wie. Ale pracowała. Interfejs wygląda zasadniczo jak ChromeOS. Teraz aplikacje można umieszczać bezpośrednio na pulpicie. Kliknięcie prawym przyciskiem myszy tworzy foldery. Klasyczna pamięć mięśniowa systemu Windows powraca? Może.
Dostępne jest także menu szybkich ustawień w stylu Androida i menedżer zadań. Nic bardziej znaczącego. Ale to wystarczy, aby zrozumieć, że DNA jest mieszane.
Chcesz więcej niesamowitych wiadomości technologicznych?
Zapisz się na nasz cotygodniowy biuletyn. (Przepraszam, prawdopodobnie jesteś na to za stary. Żartuję.)
Google zasugerował to ponownie podczas transmisji na żywo The Android Show 12 maja. Być może cichy, ale zauważalny.
Książki Google
W tym miejscu robi się dziwnie. Albo przynajmniej niezwykle markowe.
Google nie ogłosił nazwy systemu operacyjnego Aluminium w tygodniu poprzedzającym wejście/wyjście. Zamiast tego rozmawiali o Googlebookach. Nowa klasa laptopów. Niby następca linii Chromebooków, ale z ambitnym pozycjonowaniem. Chcą, żeby sprawiało wrażenie premium.
Kopia marketingowa Google zasadniczo potwierdza fuzję:
„Wykorzystując to, co najlepsze w systemie Android… i to, co najlepsze w systemie ChromeOS… tworząc nową kategorię laptopów zbudowanych na bazie Gemini”.
Zademonstrowali nawet „Magiczny wskaźnik”. Najedź kursorem na coś. Sztuczna inteligencja odgadnie, co chcesz dalej zrobić. Być może jest to przydatne lub przerażające. Zależy kto ogląda. Możesz nawet uruchamiać aplikacje telefoniczne bezpośrednio na ekranie, bez konieczności ich wcześniejszego pobierania. Po prostu magia.
Czy zastąpiło nasze konwencjonalne urządzenia? Prawdopodobnie. Albo wprowadzi w błąd połowę bazy użytkowników, podczas gdy druga połowa od razu to kupi.
Pełna przejrzystość będzie prawdopodobnie dostępna dopiero po premierze. Tak się zwykle dzieje. Nazwa Aluminium brzmi tanio jak na tak ambitny projekt. Być może to jest główna idea. 🤷





























