Brzmi jak zły pomysł.
Sprzedajesz gumową piłkę do koszykówki rozmiar 7. Umieściłeś na nim logo ChatGPT. Żądasz za niego 70 dolarów, chociaż w każdym sklepie sportowym ten sam produkt kosztuje 20 dolarów i to ze znacznie mniejszą marżą.
Internet się roześmiał. Oczywiście, tak się stało. Memy rozprzestrzeniały się szybciej niż zwycięski rzut za trzy punkty w ostatniej chwili.
„Szczerze mówiąc, czym różni się ta piłka od zwykłej piłki… którą mogę kupić dużo taniej?”
Amanda Sieberling z TechCrunch nie była pod wrażeniem. Nie za 70 dolarów. Nawet nie po to, żeby wejść na stronę społecznościową. * „Możesz mi zapłacić, ile chcesz” – powiedziała, mając na myśli, że nie kupiłaby tego za żadne pieniądze.
A jednak.
W ciągu dwudziestu czterech godzin. Wyprzedane.
Każdy ostatni egzemplarz.
OpenAI uruchomiło ten produkt w ramach kampanii o nazwie „Wstrzymaj. Odtwórz. Podpowiedz”. („Wstrzymaj. Odtwórz. Żądanie”). W opisie znajduje się informacja, że jest to fizyczne przypomnienie, że kreatywność nie żyje tylko na naszych ekranach. Mówi się, że najlepsze pomysły przychodzą pomiędzy działaniami. Być może brzmi to poetycko. Ale jest też absurdalnie drogie.
Czy to reklama ChatGPT czy strategia sprzętowa?
Kpiny nie były bezpodstawne.
Weź standardową piłkę Nike lub Wilson. Zapłać 20 dolarów. Wrzuć piłkę do obręczy. Nikt nie kwestionuje jego praktyczności. Teraz spójrz na to. Za gumę z napisem płacisz trzy razy więcej. Użytkownicy mediów społecznościowych X (dawniej Twitter) szybko zwrócili na to uwagę.
Ale o to chodzi.
Szybkość sprzedaży ignoruje żarty. Wskazuje na głębszą zmianę w działaniu lojalizacji wobec marki AI. OpenAI nie jest już tylko tekstem w oknie przeglądarki. Aktywnie promują produkty fizyczne.
Wraz z piłką do koszykówki wypuścili czapki z daszkiem, butelki z wodą i torby na zakupy. I główny hit: Codex Micro.
Cena: 230 dolarów.
To nie tylko gadżety. To pierwszy prawdziwy produkt sprzętowy OpenAI. Miniaturowa klawiatura służąca jako asystent AI do pisania kodu. Wyposażony jest w joystick, enkoder obrotowy i dwanaście przycisków. Ona również została wyprzedana.
Dlaczego firma zajmująca się sztuczną inteligencją sprzedaje produkty fizyczne?
Możesz się zastanawiać, dlaczego firma istniejąca wyłącznie na serwerach miałaby chcieć sprzedać Ci piłkę, którą możesz uderzyć o chodnik.
Eudenio Ferro, kreatywny specjalista w dziedzinie AI, rozwiał wątpliwości.
- „Firmy starają się wyjść na zewnątrz i zbudować namacalną tożsamość marki” – powiedział. * „Mimo że cała ich działalność zależy od tego, czy pozostajesz na czatach i współpracujesz z agentami.”*
Wydaje się to sprzeczne. Niewątpliwie. Chcesz, żeby były przyklejone do ekranów. Ale chcesz także zobaczyć swoje logo na piersi. Albo na obręczy do koszykówki.
Ferro nazywa to żywym przykładem. To pokazuje, jak trudno jest przekształcić cyfrową markę w coś fizycznego, nie sprawiając wrażenia głuchego na rzeczywistość. OpenAI było w stanie tego dokonać pod względem wielkości sprzedaży. Nawet jeśli wybór produktu zaskoczył krytyków.
Cena pozostaje przeszkodą.
Większość konsumentów nie uważa 70 dolarów za uczciwą cenę za piłkę. Uważają to za podatek od wiary. Nie płacisz za opony. Płacisz, aby pokazać, że jesteś częścią klubu. Klub wczesnych adopcji AI.
I kupili towar. Szybko.
Jak to się ma do standardowych marek koszykarskich?
Jeśli spojrzysz ściśle na parametry techniczne, przegrywa.
- Marka standardowa (np. Wilson NBA) : ~20 USD. Trwała guma. Rozmiar standardowy. Dostępne w dowolnym sklepie Target lub Dick’s Sporting Goods.
- Koszykówka ChatGPT : 70 USD. Ten sam rozmiar. Prawdopodobnie ta sama mieszanka gumy. Edycja limitowana. Z logo LLM.
Nie ma różnicy w wydajności. Nie ma „odbicia AI”. To tylko chwyt marketingowy.
To posunięcie łączy OpenAI z luksusowymi markami technologicznymi lub kulturą hypebeast, a nie z artykułami sportowymi. Taktykę zapożyczyli od Supreme czy Off-White. Umieść swoje logo na zwykłym przedmiocie. Niech będzie mało. Pozwól ludziom spierać się w komentarzach na temat wartości, podczas gdy na przycisku kasy miga komunikat „Wyprzedane”.
Klawiatura Codex Micro kieruje się tą samą logiką. Narzędzie dla programistów? Może. Symbol statusu? Zdecydowanie.
Reakcja będzie kontynuowana. Memy przetrwają.
Ale towar został wyprzedany.
Co dalej z gadżetami OpenAI? Inteligentna bluza z kapturem, która śledzi Twoje prośby? Podkładka pod mysz, która generuje kod po dotknięciu?
Granica między asystentem cyfrowym a marką lifestylową zaciera się. OpenAI właśnie umieściło pierwszy fizyczny znacznik na stronie.






























