Lenovo i Acer po cichu podnoszą ceny Chromebooków premium

4

Ceny #Chromebooków zaczynają spokojnie rosnąć

Problem dotyczy nie tylko komputerów z systemem Windows. Podczas gdy cały świat obserwuje powierzchowne zmiany Microsoftu, dwóch głównych graczy na rynku ChromeOS po cichu podniosło swoje ceny. Żadnych wielkich ogłoszeń i komunikatów prasowych. Wystarczy powiadomienie w koszyku podczas składania zamówienia.

Lenovo i Acer nagle zdecydowały, że „premium” oznacza „drogi”.

Od połowy maja ceny niektórych zaawansowanych konfiguracji wzrosły o 20–250 dolarów w porównaniu z pierwotnymi cenami premierowymi. W zeszłym roku był to dobry wybór. W tym roku zakupy są jak podatek od ciekawości.

To właśnie się zmieniło.

Lenovo Chromebook Plus 14

MediaTek Kompanio Ultra 910 | 16 GB RAM | 256 GB
Kosztowało 749 dolarów. Stał się 999 $. Wzrost o 250 dolarów za urządzenie będące w zasadzie tabletem z przyklejoną klawiaturą.

Lenovo Chromebook Plus 14

MediaTek Kompanio Ultra 910 | 12 GB RAM | 128 GB UFS
Kosztowało 649 dolarów. Stało się 829 dolarów.
Status: W sprzedaży. Najprawdopodobniej wyprzedane natychmiast.

Acer Chromebook Plus Spin 514

MediaTek Kompanio Ultra 910 | 12 GB RAM | 256 GB UFS
Kosztowało 699 dolarów. Stało się 749 $. Wzrost o 50 USD w stosunku do pierwotnej ceny wywoławczej.

Kolejna konfiguracja od Acera – model za 799 dolarów** zaprezentowany we wrześniu 2025 roku – nie zmieniła ceny. Ale kiedy sprawdziliśmy, nie było go na półkach. Co nie jest zaskakujące.

Po raz pierwszy zauważono to w Chrome Unboxed. Producenci nas nie ostrzegali; Dowiedzieliśmy się o tym dzięki zewnętrznym usługom śledzenia cen. Acer zareagował dopiero, gdy znalazł się w ślepym zaułku. Ich rzecznik powiedział Mashable, że ich nową strategią jest „elastyczne ceny”. Wiesz, realia globalnego łańcucha dostaw? Wraz ze wzrostem kosztów wzrasta zalecana cena detaliczna. Nazywają to stabilizacją. Jesteśmy szokującą ceną na metce.

„W przypadku dowolnego modelu… może nastąpić podwyżka powyżej pierwotnej sugerowanej ceny detalicznej firmy Acer”.

Lenovo prawie nic nie powiedział. Ukłon. Obiecaj, że wrócisz do rozmowy później. Chyba poczekam na aktualizację.

Oba te laptopy to dobre maszyny. Przetestowałem je. Są szybkie. Ekrany są wyraźne. Jednak bycie „najlepszymi w swojej klasie” nie usprawiedliwia ich jako złego zakupu za pełną cenę detaliczną.
Czy naprawdę zapłaciłbyś 1000 dolarów za Chromebooka? Najprawdopodobniej nie. MacBook Air z procesorem M5, często dostępny w promocyjnej cenie, niszczy obecnie ich propozycję wartości. To po prostu mądrzejszy wybór.

Ten stopniowy wzrost cen sprawia, że ​​podstawowy poziom Apple jest niemal hojny. MacBook Neo kosztuje 599 dolarów (499 dolarów dla studentów**) i stanowi atrakcyjną pozycję w obliczu rosnącej inflacji cen krzemu. Chociaż to okno możliwości szybko się zamyka, nie powinno to dziwić.

Cały problem polega oczywiście na braku pamięci RAM. Centra danych AI pochłaniają pamięć i pamięć masową w niespotykanym dotąd tempie. Oszuści już sprzedają fałszywe moduły zdesperowanym producentom komputerów PC. Przyszły rok? Prawdopodobnie będzie gorzej.

Microsoft podniósł ceny Surface’a o 500 dolarów. Od grudnia Framework co miesiąc dostosowuje koszty pamięci RAM. „Tymczasowy odpoczynek” to tak zwana wiosenna cisza. Kto ma za to płacić, wydaje się to również tymczasowe.

Apple jak dotąd było dziwnie odporne na ten trend. Przynajmniej na razie. Tim Kolpan uważa jednak, że nawet podstawowa konfiguracja Neo może wkrótce zniknąć lub stać się droższa. Być może to już się wydarzyło.
Kto wie. Ceny są dziś płynne. Sprawdzaj witryny co godzinę, jeśli jest to dla Ciebie takie ważne.