„Tylko szczypta”: pokaz gotowania wymknął się spod kontroli

22

Świat programów kulinarnych jest często przewidywalny, od podróży i eksploracji kulinarnych po wysokooktanowe konkursy. Ale Just a Pinch Netflixa to odświeżająca odskocznia od schematu: chaotyczny, absurdalny i dziwnie wciągający serial, który sprawia wrażenie obłąkanego spin-offu Niedźwiedzia.

Od YouTube-Gonzo po nagrodzony Emmy Chaos

Prowadzący, Matty Matheson, po raz pierwszy zyskał sławę dzięki oryginalnemu „Just a Pinch” w YouTube w 2019 roku. Na długo przed swoją przełomową rolą w „Niedźwiedziu” był już znany jako szef kuchni, który do gotowania kierował się instynktem „wrzuć wszystko i zobacz, co się stanie”. Spektakl powstał w maleńkiej kuchni Mathesona, dzięki jego intuicyjnej, ale wspieranej przez profesjonalną metodę.

Kiedy „Niedźwiedź” wystartował, program został zawieszony. Teraz powraca z większym budżetem i radykalnie rozwiniętą koncepcją: kulinarnego roadshow zacierającego granicę pomiędzy pokazem gotowania a awangardowym performance.

Celowo niechlujna formuła

Każdy odcinek trwa około 15 minut, ale tempo jest nieubłagane. Matheson często gotuje w najbardziej sprzecznych z intuicją i niebezpiecznych scenariuszach, jakie można sobie wyobrazić. W jednym odcinku kłóci się ze swoją żoną Trish, zanim sfilmuje gigantyczne burrito przez otwarte okno, ponieważ ta nie wpuszcza ekipy filmowej do środka. W innym gotuje stek i krewetki w piekarniku jadącego samochodu kempingowego, czego nikt nie powinien próbować.

Spektakl żyje dzięki własnej, kontrolowanej dysfunkcji. Współpracownik Mathesona, Ricky Staffieri („Theodore” z „Niedźwiedzia”), pojawia się często, zwiększając komediową dynamikę ustanowioną w ich wspólnych scenach kuchennych. Seria wprowadza także zabawne napięcie pomiędzy Mathesonem i producentką Michelle Rabin, równoważąc chaos nieoczekiwanym wybuchem emocji.

Dlaczego to jest ważne

W Just a Pinch nie chodzi o naukę przepisów. Chodzi o obserwowanie, jak ktoś celowo przekracza granice tego, czym może być program kulinarny. Spektakl wyróżnia się tym, że nie traktuje siebie zbyt poważnie, ale tworzą go także ludzie, którzy naprawdę dbają o swoje rzemiosło i siebie nawzajem. Spektakl odpowiada na pragnienie autentyczności w świecie nasyconym dopracowanymi i przeprodukowanymi treściami.

Just a Pinch to program, który niekoniecznie uczy, jak gotować… chyba że naprawdę chcesz spróbować podłączyć kuchenkę do stołu przed sobą w samolocie.

Seria udowadnia, że ​​media kulinarne nie muszą być inspirujące i edukacyjne, aby były ekscytujące. Czasami wystarczy, że szef kuchni będzie chciał podpalić swoją kuchnię (i być może jadący samochód) dla zabawy.

W strumieniowym krajobrazie zdominowanym przez stereotypowe treści Just a Pinch to mile widziana dawka zorganizowanego absurdu. Spektakl przypomina, że ​​przy odpowiednim nastawieniu nawet najbardziej przyziemne czynności można zamienić w coś zabawnego i nieprzewidywalnego.