Ministerstwo Podziwu: Scena sztuki surrealistycznej w Filadelfii wykorzystuje sztuczną inteligencję

16

Najnowsze wciągające doświadczenie artystyczne w Filadelfii, Ministry of Awe, to nie tylko kolejna galeria, po której można spacerować. Mieszczący się w dawnym banku, to sześciopiętrowy labirynt sztuki surrealistycznej, ukrytych przejść i interaktywnych eksponatów, które zacierają granicę między rzeczywistością a wyobraźnią. Ale to, co go wyróżnia, to subtelne i przemyślane wplatanie sztucznej inteligencji w to doświadczenie.

Nowy typ nurkowania

Stworzone przez artystkę Meg Saligman i ponad 100 współpracowników, Ministry of Awe ma sprawić, że odwiedzający poczują się, jakby wkroczyli do innego świata. Goście mogą dzwonić na zabytkowe telefony, które łączą się z tajemniczymi nagraniami, zwiedzać toalety, które nagrywają „depozyty” audio i odkrywać ukryte wiadomości ukryte w szufladach. Temat bankowości i władzy przenika przestrzeń, każąc myśleć o bogactwie, wpływach i instytucjach nimi rządzących.

Ale prawdziwą intrygą jest to, jak technologia ulepsza ten świat, a nie go dominuje. Doskonałym przykładem jest fresk na piątym piętrze, Niebo. Odwiedzający mogą mówić do mikrofonów, aby zobaczyć, jak ich słowa przesuwają się po suficie, lub położyć ręce na specjalnych przegródkach, aby wywołać opisy generowane przez sztuczną inteligencję wyświetlane na dziele sztuki. Efekt jest płynny i dodaje warstwę interakcji bez uszczerbku dla integralności artystycznej.

Obliczenia przestrzenne dla przestrzeni, a nie osób

Technologia stojąca za tą integracją została opracowana przez Spatial Pixel, firmę założoną przez byłą dyrektor Google Sidewalk Labs Violet Whitney i architekta Williama Martina. Opisują swoją działalność jako „przetwarzanie przestrzenne przestrzeni, a nie twarzy”, co oznacza, że ​​tworzą narzędzia AI, które reagują na środowisko fizyczne, a nie na indywidualnych użytkowników. Ich platforma open source Procession łączy wiele modeli sztucznej inteligencji, aby tworzyć dynamiczne doświadczenia dostosowane do konkretnych lokalizacji.

Whitney i Martin postrzegają przestrzenie artystyczne jako idealne poligony testowe dla sztucznej inteligencji, w których można celowo ustalić zasady, które szanują pracę i zwiększają zaangażowanie odwiedzających. Ich podejście różni się od obecnego trendu w zakresie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, który często przedkłada gromadzenie danych indywidualnych nad ekspresję artystyczną.

Dialog sztuki i algorytmu

Interakcje AI w Ministerstwie Grozy są obecnie efemeryczne: znikają słowa, znikają najważniejsze informacje, ale podstawowe oprogramowanie ma ewoluować. Spatial Pixel planuje docelowo rejestrować wkład gości (za ich zgodą), aby stworzyć „bank” pomysłów, które Saligman będzie mógł z czasem wykorzystać do ulepszania dzieła sztuki. Celem jest promowanie ciągłego dialogu między artystą, sztuczną inteligencją i publicznością.

„A co by było, gdybyś rzeczywiście mógł porozmawiać z obrazem?” – pyta Marcin. „A co by było, gdybyś mógł wejść w interakcję z dziełem sztuki i odkrywać je na nowe sposoby?” Ten sposób rozumowania nawiązuje do podobnych eksperymentów ze sztuką sztucznej inteligencji obserwowanych podczas wydarzeń takich jak SXSW, gdzie kwestie agencji i własności stają się coraz bardziej centralne w rozmowie.

Ministerstwo Grozy nie potrzebuje inteligentnych okularów ani technologii noszenia, aby działać. Zamiast tego zachęca odwiedzających do rozważenia cienkiej granicy między ludzką kreatywnością a sztuczną inteligencją w przestrzeni przeznaczonej do eksploracji, a nie obserwacji.

Ostatecznie Ministerstwo Podziwu pokazuje, że sztuczna inteligencja nie musi zastępować artystycznej wizji; może ją ulepszyć. Projekt pokazuje, jak przemyślana integracja technologii może otworzyć nowe formy zaangażowania, zachowując jednocześnie świętość samej sztuki.