Jedwabny Szlak. Pewnie pamiętacie to imię. Był to ten sam niesławny czarny rynek internetowy, który rząd USA zamknął w 2013 r. Ugruntował on reputację darknetu jako ciemnego, podejrzanego miejsca, w którym dokonuje się transakcji nielegalnymi towarami. Ale oto, czego brakuje większości ludzi. Darknet to nie to samo, co deep web. Mylenie tych pojęć jest częstym błędem powodującym wiele niepotrzebnego strachu.
Wyszukiwarki takie jak Google czy Yahoo nie obsługują ciemnej sieci. Nie mogą tego zindeksować. Dzięki temu jest niewidoczny dla zwykłych wyszukiwań. Ale niewidzialność nie oznacza automatycznie działalności przestępczej.
Jaka jest różnica między deepnetem a darknetem?
Ludzie używają tych terminów zamiennie. Ale nie powinni.
Głęboka sieć to po prostu to, czego wyszukiwarki nie widzą. To jest treść za paywallem. Są to dane, do których dostęp ograniczony jest loginem i hasłem. To są informacje prywatne. Kiedy logujesz się do portalu swojego lekarza, aby sprawdzić wyniki swoich badań, znajdujesz się w głębokiej sieci. Kiedy czytasz wewnętrzne notatki w intranecie swojej firmy, jest to również głęboka sieć.
On nie jest niebezpieczny. To po prostu prywatne.
W rzeczywistości deepnet stanowi zdecydowaną większość Internetu. GUS Daily szacuje, że jest to ponad 96 proc. wszystkich treści internetowych. Używasz go codziennie, nawet o tym nie myśląc.
Ciemna sieć jest inna. Jest to celowo ukryte. Aby uzyskać do niego dostęp, wymagane jest specjalne oprogramowanie. Mianowicie potrzebujesz przeglądarki o nazwie Tor. Właściciele witryn Darknet chcą, aby trudno było je znaleźć. Chcą anonimowości.
Więc po co ktoś miałby tam jechać? Tak, jest tam przestępczość. Ale są też uzasadnione powody.
Ciemna sieć to nie tylko rynek wad. To narzędzie zapewniające prywatność w świecie, w którym wszystko jest monitorowane.
Tor zaczął się jako sposób komunikowania się ludzi bez bycia śledzonym. Kieruje Twoje żądania przez ogromną sieć serwerów proxy. Zanim Twoje żądanie dotrze do miejsca przeznaczenia, zostało rozesłane po całym świecie tak wiele razy, że śledzenie go z powrotem na komputerze jest prawie niemożliwe.
Dziennikarze to wykorzystują. Organy ścigania używają go, aby wyprzedzać zagrożenia. Prawnicy szukają informacji o swoich przeciwnikach. A w krajach o surowej cenzurze Internetu, takich jak Chiny czy Iran, Tor jest ratunkiem. Pozwala ludziom ominąć rządowe zapory ogniowe.
Nawet jeśli mieszkasz w miejscu z bezpłatnym dostępem do Internetu, możesz obawiać się o prywatność. Twój dostawca usług internetowych wie, co oglądasz. Twój pracodawca może monitorować Twój ruch. Tor zrywa to połączenie.
Jak pobrać i używać Tora
Jeśli chcesz poznać ten obszar, potrzebujesz odpowiedniego narzędzia. Przejdź do oficjalnej strony projektu Tor. To jedyne bezpieczne miejsce, w którym można go pobrać.
Tor oznacza router cebulowy. Cebulowy link to nie tylko fajna nazwa. Odnosi się do warstw szyfrowania. Twoje dane przesyłane w sieci są owinięte wieloma warstwami szyfrowania niczym cebula.
Działa na systemach Windows, Mac, Linux, Android i iOS. Instalacja jest prosta. Po zainstalowaniu wszystko jest technicznie gotowe. Ale są zastrzeżenia.
Po pierwsze, jest powolny. Bardzo powolny. Wyobraź sobie prędkości wczesnych połączeń modemowych. Całe to routing proxy wymaga czasu. Nie będzie można przesyłać strumieniowo wideo w rozdzielczości 4K.
Po drugie, adresy są dziwne. Witryny Darknet kończą się na „.onion”, a nie na „.com” lub „.org”. I nie zostają zapamiętane. Nie wpiszesz facebook.onion. Wprowadzisz długi ciąg losowych liter i cyfr. Nawet jeśli istnieje ciemna wersja Facebooka, potrzebujesz dokładnego adresu URL.
Po trzecie, Twoja lokalizacja jest maskowana. Wyniki wyszukiwania mogą być wyświetlane w innym języku. Serwer proxy może poprowadzić Cię przez Niemcy, więc Google założy, że jesteś w Niemczech. To jest funkcja, a nie błąd.
Czy to jest legalne? W większości miejsc tak. Sam Tor jest legalny. Korzystanie z niego nie czyni Cię przestępcą. Jednak niektóre kraje, takie jak Chiny i Wenezuela, ograniczają to lub zakazują. Nie daj się tam złapać podczas ładowania.
Jak zachować bezpieczeństwo w ciemnej sieci
To, że możesz tam dotrzeć, nie oznacza, że powinieneś wędrować w ciemno. Anonimowość, która chroni dobrych ludzi, chroni także złych ludzi.
Oszuści uwielbiają ciemną sieć. Jeśli coś kupisz, nawet jeśli nie jest to nielegalne, nie masz żadnego środka prawnego. Brak ochrony kupujących w serwisie eBay. Brak zwrotów kart kredytowych. Jeśli zostaniesz oszukany, nie będziesz miał szczęścia.
Istnieje wtedy ryzyko infekcji złośliwym oprogramowaniem. Strony internetowe mogą zainfekować Twój komputer wirusami. Hakerzy mogą próbować ukraść Twoje hasła lub uzyskać dostęp do Twojej kamery internetowej. Tor zapewnia trzy poziomy szyfrowania i usuwa historię przeglądania. Uniemożliwia stronom internetowym śledzenie Twojego adresu IP. Ale to nie jest magiczna tarcza.
Wired zauważa, że bezpieczeństwo Tora jest dobre, ale nie bezbłędne. Największym błędem popełnianym przez ludzi jest ujawnianie swojej tożsamości (doxxing).
Jeśli używasz swojego prawdziwego imienia i nazwiska, adresu domowego lub prywatnego adresu e-mail w ciemnej sieci, naruszyłeś swoją anonimowość. Oddajesz ochronę, którą zapewnia Tor.
Znajdują się tam treści nielegalne. Dostęp do niego nadal jest przestępstwem. To, że trudniej cię wyśledzić, nie znaczy, że jest bezpieczne. Władze naprawdę łapią ludzi. Muszą tylko uzbroić się w cierpliwość.
Więc, czy powinieneś tam pojechać? Być może nie. Ale zrozumienie, co to jest, pomaga. To nie tylko przestępczy podziemny świat. To jest narzędzie. Jak w przypadku każdego instrumentu, wszystko zależy od tego, kto go dzierży.
Jak myślisz? Czy prywatność jest warta ryzyka? A może lepiej pozostawić Internet zaindeksowany i widoczny?

























