Język francuski zrobił nowy krok. Komisja ds. Wzbogacania Języka Francuskiego (Commission d’enrichissement de la langue française) oficjalnie uznała słowo numérique za termin standardowy. Cyfrowy staje się przeszłością. Neologizm ten pochodzi od łacińskiego słowa numerus, oznaczającego „liczba”. To idealnie pasuje: żyjemy w świecie zbudowanym na systemie binarnym – zero i jeden. To właśnie ten prosty przełącznik zapoczątkował erę nowożytną.
To coś więcej niż tylko aktualizacja słownictwa. To sygnał zmiany sposobu, w jaki postrzegamy technologię. Termin ten bezpośrednio nawiązuje do rewolucji cyfrowej. Proces ten gwałtownie przyspieszył na początku XXI wieku. Ale jak się tu dostaliśmy? Dlaczego historia jest ważna w naszym codziennym życiu?
Od połączeń binarnych do połączeń globalnych
Postrzegaj rewolucję cyfrową jako punkt zwrotny w historii. Jest to równoznaczne z wynalezieniem prasy drukarskiej Gutenberga i rewolucją przemysłową. Zmienia wszystko, co produkujemy i sposób, w jaki się komunikujemy. Ten harmonogram zaczyna się wcześniej, niż wielu ludzi myśli.
W 1936 roku matematyk Alan Turing położył podwaliny pod model. Potem pojawił się Colossus. Ten elektroniczny kalkulator został zbudowany w pobliżu Londynu w 1943 roku i działał na tej samej logice binarnej. Było to bezpośrednim skutkiem teorii Turinga.
Prawdziwe przyspieszenie nastąpiło w kolejnych dekadach. Kluczowe kamienie milowe zdefiniowały infrastrukturę, na której dzisiaj polegamy.
- 1971: Pojawienie się mikroprocesora. W tym samym roku wysłano pierwszy e-mail.
- 1981: Komputery osobiste wkroczyły do domów.
- 1983: Motorola wypuściła na rynek pierwszy komercyjny telefon komórkowy.
- Lata 90.: Wszystko się ułożyło. Smartfony, Internet i komputery osobiste stały się głównym nurtem.
Kto naprawdę go używa?
Trudno wyobrazić sobie skalę zjawiska bez spojrzenia na liczby. Nie mówimy już o entuzjastach niszowych. To jest infrastruktura globalna.
Z Internetu korzysta prawie 4,54 miliarda ludzi. 5,19 miliarda ludzi ma telefon komórkowy. Odpowiada to prawie połowie światowej populacji korzystającej z mediów społecznościowych. 3,8 miliarda kont. 99% z nich uzyskuje dostęp do tych sieci za pośrednictwem urządzeń mobilnych.
Pomyśl o skali. Każdego dnia na całym świecie wysyłanych jest około 293 miliardów e-maili. Odrzućmy na razie spam. Pomyślmy o danych, które są przez nie przesyłane. To ciągły przepływ. To jest ogromne.
Francja nie pozostaje w tyle w tej rewolucji cyfrowej. Kraj ten jest głęboko zintegrowany ze światem cyfrowym. Do Internetu podłączonych jest 83% populacji. 84% ludzi posiada smartfon. Bariery wejścia zostały usunięte. Udział w zajęciach nie wymaga specjalnego przygotowania. Wszystko czego potrzebujesz to połączenie.
Dlaczego dobór słów jest ważny? Ponieważ język kształtuje myślenie. Kiedy przestajemy mówić „liczbowe” i zaczynamy mówić „liczbowe”, zdajemy sobie sprawę z podstaw matematycznych. Fundacja. To przypomnienie, że nie ma tu żadnej magii. To tylko rachunek. Szybkie liczenie.
Zmiana słownictwa dobiegła końca. Infrastruktura jest wszędzie. Pytanie nie brzmi już, czy jesteśmy połączeni. Pytanie brzmi, co stanie się dalej, jeśli liczenie binarne będzie kontynuowane.
Dlaczego obliczenia mają znaczenie?
Rewolucja cyfrowa to nie tylko trend. Odzwierciedla wynalezienie prasy drukarskiej w 1914 r. Obecnie dane wypełniają każdy zakątek naszego życia gospodarczego, społecznego, kulturalnego, strategicznego i politycznego. Widzimy te same wady, które pojawiły się sto lat temu. Niektóre kraje zdemokratyzowały te instrumenty. Inni wciąż próbują nadrobić zaległości.
Weźmy jako przykład Francję. Ponad połowa populacji czyta wiadomości w Internecie. Sześćdziesiąt procent jej firm przeszło na analitykę dużych zbiorów danych. 400 000 studentów i pracowników doskonali swoje umiejętności korzystając z platform MOOC. Udział branży cyfrowej w PKB kraju wynosi obecnie 5,5 proc. Kraj świeci przykładem. Francja jest europejskim liderem w dziedzinie elektronicznego zarządzania. Nawet protesty polityczne przeniosły się do Internetu.
Postęp ten maskuje jednak głębokie podziały. Digital Divide mierzy nierówności w dostępie do Internetu i technologii informatycznych. Najbardziej ucierpiały obszary wiejskie. Spada na kraje rozwijające się. W Afryce jedynie 28% populacji ma dostęp do Internetu. Stworzyło to nowy rodzaj analfabetyzmu. Nazywamy to analfabetyzmem cyfrowym lub cyfrowością. Nie możesz uczestniczyć w społeczeństwie, jeśli nie jesteś online.
Jak działa infrastruktura cyfrowa
Dystrybucja obiektów cyfrowych opiera się na trzech filarach. Sieć WWW. Sieci telekomunikacyjne. I miniaturyzacja sprzętu. Motorem tej rewolucji jest rozwój sieci.
Internet a sieć
Ludzie często mylą te dwa pojęcia. To nie jest to samo. Sieć WWW jest systemem hipertekstowym. Działa na wierzchu Internetu. Internet sam w sobie jest ogólnoświatową siecią komputerów. Wykorzystuje przełączanie pakietów do informacji o trasie. Dane przesyłane są za pomocą kabli światłowodowych lub metalowych. Protokoły transportowe działają jak języki. Umożliwia to przesyłanie informacji drogą powietrzną pomiędzy kontynentami.
Rewolucja sprzętowa
Fizyka obliczeń sięga modelu Turinga. Teoretyczne podejście Alana Turinga wpłynęło na rewolucję sprzętową. Znajduje to również odzwierciedlenie w urządzeniach, z których korzystamy na co dzień. *Komputery . Smartfony . Tabletki *.
To coś więcej niż tylko narzędzia. Są przedłużeniem naszego życia poznawczego i społecznego. Proces miniaturyzacji uczynił je przenośnymi. Wszechobecny. Sieć dała im cel. Sieć dała im głos. Bez żadnej z tych warstw współczesne doświadczenia cyfrowe legną w gruzach.
Teraz toniemy w spójności. Ale dla prawie trzech czwartych populacji Afryki ocean ten jest suchy. Różnica nie dotyczy tylko dostępu. Chodzi o agencję. Kto kontroluje dane? Kto pozostanie w tyle, gdy serwery ulegną awarii? Infrastruktura istnieje. Pytanie kto może z tego skorzystać.
